O mnie
Nazywam się Michał. Studiuje ekonomię na Uniwersytecie Jagiellońskim. W wolnym czasie prowadzę swój kanał na platformie YouTube oraz jeżdżę na rowerze. Uważam, że rower to jeden z najbardziej genialnych wynalazków ludzkości. Nieważne są parametry – czy Wigry 3 czy MTB Kross. Najważniejsze, że jeździ.

Dlaczego powstał ten blog?
Z pasji do rowerów…. A tak poważnie? Uważam, że należy promować jazdę rowerem. Rower to idealne remedium na wszelkie bolączki życia. Oto dowód:
- Brak pomysłu na wakacje? Wsiadaj na rower, wybierz jedną ze tras rowerowych i jazda!
- Uciekł Ci autobus do szkoły lub pracy? Rowerem dojedziesz szybciej i co najważniejsze za darmo, a za darmo to uczciwa cena
- Kłótnia z żoną? Przejażdżka na rowerze to idealny czas na przemyślenie niektórych spraw
- Chcesz zrzucić parę kilo? Rower, wygodny strój, a zacięcie i regularne treningi sprawią, że za kilka miesięcy twoje koleżanki z pracy będą plotkowały na temat Twojej sylwetki
Oprócz powyższych teorii i przykładów jest jeszcze jeden powód, dla którego powstała niniejsza witryna.
Roweromate, czyli historia bez ściemy
To była zima, styczniowa sobota. Jak się okazuje to, że to był szósty dzień tygodnia odgrywa ważną rolę. Otóż następna niedziela była dniem niehandlowym, co wymuszało na mnie zrobienie porządniejszych zakupów. To ten cały plan wpadłem właśnie podczas jazdy rowerem tuż pod pewnym dyskontem. No dobra – zostawię rower pod sklepem, tak po prostu, bez zapięcia – myślałem sobie – wykluczone. A gdyby powstało coś na wzór paczkomatów, tylko na rowery, gdzie mogę zostawić rower, nawet za drobną opłatą, może nawet naprawic, napompować koła i naładować elektryka. Super pomysł.
…
Minęło parę tygodni. Pomysł zapewne by przepadł w moją niepamięć, gdyby nie jeden z przedmiotów-zapychaczy. Otóż na technologie informacyjne, przedmiot warty całe dwa punkty ECTS miałem przygotować projekt semestralny, czyli prezentację. Akurat ówcześnie interesowałem się intrygami na dworze habsburskim, czyli aferą w Mayerling. Wyobrażałem sobie genialną prezentację, która wtajemnicza widza w aspekty, relacje dziejące się w XIX-wiecznej Austrii. Ale wiesz, że ta prezentacja ma być o zarządzania, finansów, informatyki, przedsiębiorczości lub ekonomii? – zapytał kolega nisząc moje plany. No cóż, w takim razie szanowana pani profesor nie pozna powódów, dla których Rudolf Habsurg zakończył swój żywot. W tym momencie powrócił do mnie pomysł sprzed paru tygodni, czyli szafki na rowery. Szybko zabrałem się do roboty. Dosłownie jeden z zimowy, poniedziałkowy wieczór powstały pierwsze wizualizacje – zarówno logo oraz widok.


Prezentacja została oceniona bardzo wysoko. Niestety, roweromate zginął gdzieś w moich myślach jako jeden z wielu projektów. Pozostała po niej dobra ocena oraz kilka wizualizacji.
Do roboty!
O projekcie przypomniał mi tata, który podczas rozmowy z wujkiem powiedział, że „syn ma dosyć ciekawy projekt, który może pobudzić turystykę na Lubelszczyźnie”, gdzie ówcześnie mieszkał wujek. Wujek Ola, bo tak sie nazywa, stwierdził, że z chęcią zobaczy na mój projekt, więc w odgrzebałem z dysku kilka szkiców i posłałem mu. Wujek myślał, że dostanie w pełni dopracowany model biznesowy, a tu kilka szkiców. Cóż, ojcowie potrafią opowiadać bajki. Prawdę mówiąc, w tym okresie (lipiec 2024) wziąłem się ostro do roboty – udało mi się skontruować system, który odpowiadałby za ładowanie elektrycznych rowerowów – co nie było proste, bo istnieje bardzo dużo ładowarek elektrycznych do każdego modelu roweru elektrycznego. Kilka dni spędziłem na analizowaniu istniejących rozwiązań oraz systemu działania ładowarek.
Przełom lipca i sierpnia 2024 roku to czas wyjścia mojego projektu poza krąg rodziny i znajomych. Zgłosiłem się ówcześnie do Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości Uniwersytetu Jagiellońskiego i zgłosiłem się jako Michał, twórca Roweromate, a zasadniczo takiego pomysłu do Programu Mentoringowego. Podczas spoktań z mentorami dowiedziałem się, że przede mną naprawdę długa droga to zostania przedsiębiorcą. Zacząłem ulepszać model biznesowy i właśnie wtedy porzuciłem kompeltnie wizję wersji turystycznej roweromatu. W międzyczasie spotkałem m.in. p. Przemka – specjalistę ds. marketingu, który doradził mi założenie strony internetowej oraz LinkedIn, aby mógł zyskać rozpoznawalność w branży. Tak równiez zrobiłem.
SEO
Jak się okazało wydarzenia przybrały bardzo pozytywny bieg. W sierpniu dostalem swoją pierwszą wakacyjną pracę. Jako stażysta zostałem zatrudniony w WhitePress w dziale portali internetowych. Obsługiwałem tam wiele portali i przy okazji uczyłem się obsługi WordPressa oraz optymalizacji SEO. Nauczyłem się tam naprawdę wiele, a dodatkowo dzięki pomocy Adriana, Content SEO Manager w WhitePress, postawiłem swoją stronę, którą podłączyłem do GA4 oraz włączyłem opcję monetyzacji. W ten sposób w moim życiu pojawiła się kropelka, która zaczęła na mnie skapywać dając mikro (naprawdę mikro) dochód pasywny. Na blogu zaczęły pojawiać się pierwsze wpisy z wycieczek rowerowych, portal zadebiutował publicznie 6 września 2024 roku. Wrócmy na chwilę do pana Przemka, który podczas jednego ze spotkań powiedział mi, że: „Nie istnieje one-man army”, co bardzo wziąłem sobie do serca. W ten sposób zaczęły się poszukiwania wspólnika. Do tej opowieści wchodzi Bartek – student ekonomii, w dodatku powiem, że po budowlance.
„Czy wy chcecie stworzyć firmę budowlaną?”
Wrzesień 2024 roku to miesiąc, w którym zainstnieliśmy na krakowskiej scenie start-upowej, tym razem podczas Programu Akceleracyjnego organizowanego przez Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości we współpracy z Fundacją Kraków Miastem-Start-upów. Podczas sześciu miesięcy spotkań naprawdę nauczyliśmy się wiele (nauczyliśmy, bo od tej pory Roweromate = ja + Bartek). Do tej pory pamietam jeden z pierwszych spotkań i prezentacji naszych planów przez mentorami. Wówczas pewni siebie zaprezentowaliśmy projekt przed jednym z mentorem p. Konradem, jednym z inwestorów, który zjazdł zęby na takich jak my. Nic dziwnego, że zaledwie po piętnastu minutach rozmowy z nim czuliśmy się rozgnieceni w pył, jako ci „od kontenerów”. Właśnie wówczas padły takie słowa:
„Czy wy chcecie stworzyć firmę budowlaną?”
No cóż, przynajmniej wiedziliśmy nad czym mamy pracować – generalnie nad wszystkim. Podzieliśmy się robotą – ja byłem odpowiedzialny na analizę danych czy sklejanie wszystkiego, a Bartek za kontakty ze światem zewnętrznym. Listopad 2024 to czas sprintu „Customer Development”, kiedy to pracowaliśym nad badaniem rynku. Do tej pory pamiętam zimne popołudnia spędzony pod korporacjami niedaleko „Czerwonych Maków”. Badałem wówczas czy pracownicy krakowskich korpo dojeżdżają do pracy rowerami. Udało mi się potwiedzić moje hipotezy, ale okazało się, że pracodawca zapewnia strzeżone miejsca parkingowe dla rowerów. Musieliśmy odrzucić wówczas model B2B. Zastanawiało nas jednak – czy rzeczywiście w Krakowie kradną rowery. W ten sposób zacząłem badania krakowskich ofiar kradzieży rowerów. Po kilkutygodniowach narodziła się mapa, o której wiecej w dalszej części opowieści.
Początek lutego zbiegał się z zakończeniem Programu Akceleracyjnego. Poczas pitchu, czyli krótkiej 4-mintowej prezentacji przed inwestorami zaprezentowaliśmy nasz projekt. Niestety, okazało się, że inwestorzy nie byli zainteresowani naszym dziełem. Szkoda. Z niniejszego programu wyciągnałem bardzo dużo znajomości i jeszcze wiecej wiedzy i umiejetności – sprzedaży i marketingu, konstruowania zgrabnych modeli biznesowych czy autoprezentacji.
Miałem chamie złoty róg, ostał się jeno blog
Po zakończonym programach nikt się nie odezwał. Bywa. Został blog i moje zamiłowanie do rowerów. Na blogu poruszałem problemy, jakie dręczą krakowskich rowerzystów oraz opisywałem swoje rowerowe podróże po Śląśku oraz Małopolsce. Jako pierwszy z bloger przeprowadziłem wywiad z partyzantami z Nocnego Zarządu Dróg Rowerowych, którzy zaczęli na własną rękę naprawiać krakowską infrastrukturę. Pojawiłem się również na targach rowerowych w Warszawie, których napisałem relację. Wszystkie teksty były dodatkowo optymalizwane pod SEO i dzięki temu zdobywałem coraz większą publiczność. W pierwszym roku mój blog odwiedziło łącznie 18 tysięcy czytelników. W sierpniu 2025 roku Roweromate zadebiutował w telewizji TVP3 Kraków jako mapa, która prezentuje mapę skradzionych rowerów w telewizji.
Moja przygoda ze światem internetu oraz start-upów jeszcze się nie skończyła i dalej trwa w najlepsze. Pamietaj, że czytając mój blog uczestniczyć w mojej przygodzie. Dziękuje za cierpliwość oraz setki przeczytanych przez Was akapitów. To Wy tworzycie społeczność skupioną wokół mojego bloga. Dziękuje, że jesteście!
Zobacz inne moje projekty
Ekonomia, finanse, przedsiębiorczosć w prostych słowach. Przystępnie, bez żargonu, po studencku. [troszkę zapomniane]
Czy wiesz, jak przyrządzić jajecznicę bez przypalania patelni? Ja nie wiedziałem, ale teraz dzięki www.kuchniapostudencku.pl przyrządzanie tanich, zdorwych i sycących potraw w wersji studenckiej nie sprawia mi najmniejszych problemów!