Był wieczór, dwa dni przed egzaminem z makroekonomii. Siedziałem w pokoju, przyklejony do biurka, i czułem, że moje myśli nie są już moimi. Zbyt dużo slajdów, zbyt wiele akapitów z podręcznika. Nie da się żyć tylko teorią, czasem trzeba też od niej uciec. Legendy głoszą, że ktoś kiedyś umarł od przeuczenia. Nie zamierzałem dołączyć do tej smutnej statystyki. Wtedy przyszło olśnienie: rower. Rowery Kraków, rowery Wisła, rowery trasa Kraków, Wiślana Trasa Rowerowa (WTR) – wszystko to wpisałem w wyszukiwarkę, szukając inspiracji. Mam! -zawołałem, czym prawie obudziłem mojego współlokatora. — Możesz ciszej? — burknął Franek spod kołdry. Nie wiedział jeszcze, że właśnie zaplanowałem dla siebie małą rowerową eskapadę.
Cel: odcinek Wiślanej Trasy Rowerowej z Skawiny do Łączan. Idealny na weekend, krótki, a jednocześnie pełen uroku.
Wiślana Trasa Rowerowa: Pierwsze rzecz to wstawać rano
Skawina-Samborek-Kopanka-Borek Szlachecki
Zgodnie z planem, wcześnie rano wsiadłem w pociąg do Skawiny. Tam rozpocząłem swoją rowerową przygodę. Najpierw przejazd przez miasto i jego przemysłowe przedmieścia, wśród których wyróżnia się Elektrownia Skawina – jedna z głównych dostarczycielek prądu do Krakowa. Tuż obok, nad Skawinką, można spotkać wędkarzy. To spokojna okolica, która oferuje coś więcej niż tylko asfalt – także chwilę zatrzymania i podziwiania wody.

Za miastem, ścieżka rowerowa prowadzi przez Samborek, Kopankę i Borek Szlachecki – to tam zaczyna się właściwy fragment Wiślanej Trasy Rowerowej. Jedziemy wzdłuż kanału Skawina–Łączany i równolegle do torów kolejowych linii Kraków–Oświęcim. Całość poniekąd przypomina mi Velo Sołą – rzeka, ścieżka rowerowa i tory – całość opisałem tutaj.
Wiślana Trasa Rowerowa: Tu zaczyna się prawdziwa przygoda
Borek Szlachecki – Zelczyna – Wielkie Drogi – Jaśkowice
To jeden z najbardziej urokliwych odcinków. Z jednej strony: odgłosy pociągów przecinających lokalne szlaki. Z drugiej: chór żab i wędkarze siedzący nieruchomo na krzesełkach. Natura i technologia współistnieją tutaj zaskakująco harmonijnie.

W miejscowości Jaśkowice warto zatrzymać się na odpoczynek. Rowerowa Przystań „Słoneczna Łąka” to miejsce stworzone z myślą o takich jak ja – zmęczonych studentach uciekających od przeładowanych notatek. Hamaki, ławeczki, domowe kompoty i lokalne wypieki – brzmi jak bajka.

Ja miałem swój prowiant, ale nie wątpię, że to idealna miejscówka na postój. Za przystanią czekała mnie krótka przeprawa przez most i spokojna jazda między polami. Gdybym tylko mógł cofnąć czas, pojechałbym tam pod koniec sierpnia – na zbiory i dożynki.

Nad Wisłę! Wiślana Trasa Rowerowa wzywa!
Jaśkowice – Brzeźnica – Chrząstowice – Łączany
Im bliżej Wisły, tym mniej przewidywalna staje się trasa. Nie ma już prostej, asfaltowej ścieżki. Zamiast niej – lekkie zakręty, zmieniające się nawierzchnie i nieco mniej komfortowy odcinek przez Chrząstowice. Miejscami trzeba dzielić drogę z samochodami. Warto zachować czujność. W końcu docieram do Łączan – miejscowości położonej przy tamie na Wiśle. Imponująca budowla, przypominająca o tym, jak człowiek potrafi ujarzmić siły natury. To również symboliczny koniec mojej podróży.
Polska B?
Właśnie w tym miejscu skończyły mi się zapasy na podróż. Jako iż była niedziela pozostało mi skorzystać z asortymentu oferowanego przez sklep z zielonym płazem w logo. Nie było nic w tym dziwnego, ale zobaczyłem co to naprawdę znaczy Polska B. Co za kocopoły gadasz? – odezwą się mądrzy w komentarzach – przecież Polska B to Podlasie, Lubelszczyzna. Też tak myślałem dopóki nie stałem się świadkiem sceny, która działa się tuż obok sklepu. Starszy człowiek, wieku około 80-90 lat siedział pod sklepem. Nerwowo rozgląda się wokół, po czym klęka i podnosi niedopałek papierosa. Próbuje go zapalić. Czuję wewnętrzny konflikt – z jednej strony współczucie, z drugiej opór przed wspieraniem nałogu. To krótka scena, ale zostaje w głowie na dłużej.
Wiślana Trasa Rowerowa: Skawina-Łączany
Do domu wracam pociągiem ze Spytkowic. Zmęczony, ale spokojniejszy. Odcięcie się od ekranów i skryptów choćby na kilka godzin działa jak reset. Trasa ze Skawiny do Łączan to świetna propozycja na pół dnia jazdy – zarówno dla tych, którzy szukają ciszy, jak i dla tych, którzy lubią jechać przed siebie bez celu.

Podsumowanie
Co zapamiętałem? Tory, kanał, skrzeczące żaby i ludzkie historie. To więcej niż jazda – to opowieść.
Długość trasy: 35 km
Czas jazdy: około 3 godzin
Trudność trasy: łatwy
Dla kogo: rowerzyści: wędkarze, rodziny z dziećmi
