Nie ma nic lepszego niż niedzielna, samotna wyprawa rowerowa wzdłuż Wisły, prawda? Teraz już wiem, że to prawda. Odcinek Wiślanej Trasy Rowerowej Skoczów-Ustroń-Wisła należy do jednych z najpiękniejszych… i co za tym idzie, jednych z najbardziej uczęszczanych tras rowerowych, na jakich byłem. Naprawdę, nawet na najstarszym odcinku tzw. Wiślanki, czyli na trasie Tyniec-Kraków, jest zwykle mniejszy ruch. Dziś chciałbym opisać niełatwą wyprawę z Bielska-Białej przez Jaworze, Biery, Grodziec, Skoczów i wreszcie uzdrowiskowe miejscowości: Ustroń oraz Wisłę. To, co zobaczyłem, poczułem i wypociłem, tutaj chętnie opiszę.
„Patrz mamo, bombowce!”. Bielsko-Biała – Wapienica – Jaworze
To nie były bombowce, ale szybowce. Naszą wyprawę zaczynamy od przejażdżki koło lotniska w bielskich Aleksandrowicach. Lotnisko istnieje tam od czasów międzywojennych. W czasie wojny obronnej 1939 stacjonował tu klucz myśliwców dowodzony przez wówczas porucznika Wacława Króla. Wraz z drugim pilotem, kpr. Kowalą, zestrzelił 1 września niemiecki samolot zwiadowczy. Po wojnie wokół lotniska powstały Szybowcowe Zakłady Doświadczalne. W 1999 roku zakłady sprywatyzowano i istnieją w szczątkowej formie do dziś. Przejeżdżając przez Wapienicę, dojeżdżamy do Jaworza, czyli pierwszej miejscowości uzdrowiskowej na naszej mapie albo, jak kto woli, sypialni pobliskiego Bielska. Całe życie skupia się wokół tężni solankowej i parku zdrojowego.

Golgota. Pierwszy upadek. Biery – Grodziec – Górki Wielkie – Górki Małe
Właśnie w lasach bierskich przydałoby się wymienić rower trekkingowy na coś mocniejszego i lepszego. Tutaj wjeżdżamy do tfu, „Rezerwatu Łańskiego Potoku”, którego jako jedynego rezerwatu nie zapamiętam dobrze. Okazuje się, że półgodzinna jazda pod górkę, przez kamienie wielkości pięści goryla, nie jest najlepszym pomysłem na niedzielne przedpołudnie. Przejazd tym odcinkiem odradzam, zamiast tego warto wybrać przejazd przez „cywilizowaną” ulicę Szpotawicką oraz Cisową. Będzie wygodniej, ale nieco głośniej. Coś za coś. W Grodźcu znajduje się zamek, który został zrekonstruowany w stylu renesansowym. Odbywają się tutaj liczne rekonstrukcje. W Górkach Wielkich i Małych zaczyna się, jak to wtedy nazwałem, „inny świat” w porównaniu do lasów bierskich. Leżaczki, grille, kocyki, stoliki – to wszystko można dostrzec nad rzeką Brennica, która stanowi ważne miejsce wypoczynku lokalsów. Jak znajdą Państwo chwilę, to zachęcam do rozłożenia się na trawce i korzystania z uroków Brennicy.
Wiślana Trasa Rowerowa. Skoczów – Ustroń – Wisła
W Skoczowie wjeżdżamy na Wiślaną Trasę Rowerową. Po jednej stronie rzeka z trawistym brzegiem, a po drugiej ścieżka rowerowa, a zasadniczo droga rowerowa.

Radzę delektować się atmosferą, lub jakby można to lepiej wyrazić po angielsku – vibe-m tego miejsca, gdyż jest to jedyne tak spokojne miejsce na tym odcinku Wiślanki. Im bliżej Ustronia, tym bardziej zaczynamy doceniać uroki wcześniejszego Skoczowa. Dużo hulajnóg, krzyku, tandety. Cóż, miejscowość dawno utraciła swój uzdrowiskowy charakter. Teraz to zwyczajna, głośna komercja pełna turystów spragnionych „gór” i „ciszy”, a tej ostatniej na próżno tu szukać. Myślę, że wszystko to przez biegnącą linię kolejową, która łączy Katowice z Wisłą. W ten sposób zapracowani mieszkańcy mogą na chwilę, i to za niewielką cenę, przenieść się w Beskidy. Spokojniej robi się w Wiśle, która przetrwała oblężenie kiczu, pewnie dlatego, że Ustroń to pierwsza uzdrowiskowa miejscowość położona przy torach kolejowych. To, na co zwróciłem uwagę, to duża ilość nowych osiedli, hoteli. No cóż, tam, gdzie klienci, tam deweloperzy.

Wiślana Trasa Rowerowa: podsumowanie
Pokonanie całej trasy, czyli Bielsko – Jaworze – Biery – Skoczów – Ustroń – Wisła, zajęło mi nieco ponad 3 godziny. Czy było warto? Jak dla mnie, introwertyka lubiącego ciszę z wiecznie rozładowaną baterią społeczną – nie. Nie polecam. Natomiast jeśli chcesz koniecznie gdzieś pojechać dla dobrych widoków, w miarę cywilizowane miejsce, to Wiślana Trasa Rowerowa, zwłaszcza na odcinku Skoczów-Ustroń-Wisła, da Ci to, czego chciałeś/chciałaś. Na duży plus zasługuje bliskość kolei, która bardzo często obsługuje połączenia z i do Katowic.
Wybierając to trasę inspirowałem się znalezioną trasą na aplikacji Kamoot. Oto i ona. A tutaj mapka:
Do zobaczenia na szlakach rowerowych!
